„Nie możemy sobie pozwolić na poleganie na innych w kwestii technologii, które utrzymują nasze szpitale, stabilność sieci energetycznych i bezpieczeństwo usług” – alarmuje Unia Europejska głosem Ursuli von der Leyen. Jako odpowiedź na te słabości, Komisja Europejska proponuje pakiet rozwiązań, które mają sprawić, że będziemy mniej zależni od zawirowań geopolitycznych i dostawców spoza starego kontynentu.
Według danych Komisji Europejskiej, amerykańskie firmy kontrolują ponad 70% unijnego rynku chmurowego, podczas gdy Europa odpowiada za mniej niż 10% globalnej produkcji półprzewodników.
Zaproponowany Pakiet na rzecz Suwerenności Technologicznej (Technological Sovereignty Package), ma być oparty na dwóch nowych aktach prawnych: Cloud and AI Development Act (CADA) oraz Chips Act 2.0, wspieranych przez nową strategię Open Source. Dla sektora produkcji, magazynowania i logistyki ten pakiet rodzi zupełnie nowe wyzwania w obszarze analizy danych. Aby projekt został dobrze przyjęty niezbędna jest też przemyślana komunikacja jego celów.
Wyzwanie analityczne – dane w przemyśle pod nowym nadzorem
Ważnym elementem pakietu jest ustawa CADA (Cloud and AI Development Act). Jej celem jest m.in. trzykrotne zwiększenie pojemności europejskich centrów danych w ciągu najbliższych 5-7 lat.
Co to oznacza dla nowoczesnej fabryki czy centrum logistycznego, które opierają się na analityce Big Data i algorytmach sztucznej inteligencji? Przede wszystkim ustawa wprowadza cztery poziomy (tzw. trust tiers) dla usług chmurowych. Najbardziej rygorystyczne poziomy będą wymagały, aby wrażliwe dane operacyjne były przechowywane i przetwarzane wyłącznie przez podmioty kontrolowane przez unijne struktury, całkowicie odporne na ekstraterytorialne prawo krajów trzecich (np. amerykański Cloud Act).
Ponadto, pojawi się wymóg audytów odporności. Komisja zyska uprawnienia do nakładania na firmy z decydujących sektorów obowiązku przeprowadzania regularnych ocen ryzyka suwerenności danych. Jeśli istniejąca logistyka lub systemy MES/WMS są powiązane z infrastrukturą krytyczną, firmy czeka gruntowne przemodelowanie architektury danych.
„Chodzi o ochronę naszych obywateli, obronę naszych interesów i podejmowanie własnych decyzji. Europa ma talent, doskonałość badawczą, bazę przemysłową i jednolity rynek. Razem musimy przekształcić te mocne strony w technologiczną suwerenność” – Ursula von der Leyen
W założeniach, również nowe unijne reguły przetargowe będą faworyzować rozwiązania zaprojektowane i hostowane w Europie. Integracja algorytmów sztucznej inteligencji na halach produkcyjnych (wykorzystywanych np. do utrzymania predykcyjnego) będzie musiała opierać się na modelach, których dostawcy udowodnią swoją „unijną tożsamość”. Jak to udowanianie ma wygląć, na tym etapie trudno jeszcze określić.
Z perspektywy analizy danych, autonomizacja wspomnianych rozwiązań to ogromne wyzwanie inżynieryjne. Co będzie się wiązało z koniecznością budowy systemów redundantnych (z domyślnymi kopiami zapasowymi na terenie UE) i przeniesieniem akcentu z bezkrytycznego „zbierajmy wszystko do globalnej chmury” na precyzyjną, lokalną selekcję informacji.
Wyzwanie komunikacyjne – jak spójnie mówić o koniecznych zmianach?
Wdrożenie technologii zgodnych z nowym pakietem suwerenności będzie tylko połową sukcesu. Prawdziwym wyzwaniem może okazać się czynnik ludzki. Przejście na suwerenne platformy, wdrożenie rozwiązań Open Source (na które UE chce wydać 2 miliardy euro) czy zmiana dostawców oprogramowania wywołają naturalny opór zespołów. Dlatego, w tym procesie decydująca może się okazać skuteczna komunikacja nie tylko z pracownikami firm, ale również z całymi społecznościami, w skali regionalnej i krajowej.
Z pewnością trzeba unikać straszenia przepisami. Będzie to podatny grunt do irytacji i rozbudzania frustracji. Pracownicy potraktują nowe procedury jedynie jako kolejną unijną biurokratyczną kłodę rzucaną pod nogi ich codziennej wydajności. Im mniej będzie technokratycznego żargonu, tym większa szansa na dotarcie do zespołów językiem korzyści i długofalowej stabilności, choć w dzisiejszym świecie o nią trudno.
Zamiast mówić o abstrakcyjnej „niezależności”, korzystniej będzie przedstawić to jako ochronę przed paraliżem, np. „przenosimy nasze systemy do europejskiej infrastruktury, aby żaden globalny konflikt ani blokada od dostawcy nie zatrzymały naszej produkcji”.
Europejskie kontynentalne centra danych, potrzebne do zabezpiecznia zasobów dla AI, będą się łączyły ze zwiększonymi wydatkami energetycznymi. Dlatego Unia chce znaleźć kompromis i w założeniach pakiet ma łączyć rozwój AI z celami klimatycznymi (w postaci Strategic Roadmap for Digitalisation and AI in Energy). Nowe centra danych w Europie będą ultra-efektywne energetycznie.
To dopiero plan działania
Unijny pakiet suwerenności technologicznej to jasny sygnał, że transformacja cyfrowa w przemyśle wchodzi w dojrzałą fazę. Czas na audyt dostawców technologicznych pod kątem ich odporności geopolitycznej. Zarządy firm produkcyjnych i logistycznych stoją przed wizją trudnego zadania – muszą dostosować architekturę danych do nowych realiów prawnych oraz przygotować spójną strategię komunikacji, która zmieni lęk przed zmianą w zrozumienie i zaangażowanie całego zespołu.
Zanim proponowane rozwiązania wejdą w życie, propozycje legislacyjne będą negocjowane przez Parlament Europejski oraz Radę Unii Europejskiej. Oczekuje się, że Komisja Europejska w lipcu ogłosi wezwanie do powstania tzw. AI Gigafactory, po porozumieniu Europejskiej Rady Zarządzającej Wspólnym Wysokowydajnym Obliczeniami Technicznym z 1 czerwca.
Komisja rozpocznie również konsultacje z państwami członkowskimi, Grupą Europejskiego Banku Inwestycyjnego oraz innymi interesariuszami, aby ustanowić europejską zdolność kapitałową na dużą skalę do finansowania europejskich ambicji suwerenności technologicznej.
źródło: Commission proposes tech sovereignty package to strengthen Europe’s digital autonomy and resilience
Zostaw komentarz